Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki.Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies.

Zamknij informację o cookies
.

Ośrodek  Przetwarzania  Informacji  –  Państwowy  Instytut  Badawczy

Fundusze Europejskie –
Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko

Moralna świeżość maszyn

Doktor Czy myśli, że ma sposób na starość
(ja, wolny od złudzeń, stawiam na męską godność)

Gdzie nas zaniosło?

– Nigdy nie myślałeś o jakimś odsiwiaczu? Albo o farbie? – rzucił, łypiąc na mnie znad kolorowego pisma dla panów.
– Nigdy poważnie – odparłem, z flegmą à la Humphrey Bogart pociągając kolejny haust latte. – Bo starzeć się trzeba na stojąco, przyjacielu. Z godnością.
– Gadanie. Kabotyn z ciebie – prychnął.
– Masz lepszy sposób?
– Możliwe, zresztą idę dziś trochę podziałać w tym temacie – ogłosił i wstał od stolika.
Zerknąłem: na rozkładówce pisma dla panów trzydziestoparoletni półbóg z bujnym wiechciem na głowie reklamował szampon na porost włosów.

Jak to było?

Byłem zaintrygowany: czyżby kolejny dzień w Poznaniu pozbawił Czy resztek męskiej powagi? Postanowiłem dyskretnie go śledzić. Po półgodzinie dreptaniny (on) i tajniackiego slalomu (ja) dotarliśmy do Jeżyc, do kampusu na ul. Rokietnickiej. Od niedawna puszy się tu nowoczesnością Uniwersyteckie Centrum Biologii Medycznej Uniwersytetu Medycznego.
– Powstało od zera. To projekt prof. Grzegorza Bręborowicza, byłego rektora – wyjaśnił mi na przywitanie prof. Krzysztof Wiktorowicz, kierownik Katedry Biologii i Ochrony Środowiska. – Część jednostek, które tu dziś rezydują, wcześniej mieściła się w budynkach, że pożal się Boże, na przykład Katedra Genetyki była w barakach.
Dziś w trzech skrzydłach budynku mieści się Katedra Biotechnologii Medycznej, Katedra Biologii i Ochrony Środowiska, Katedra Psychiatrii, Katedra i Zakład Patofizjologii, Katedra i Zakład Genetyki, Laboratorium Międzywydziałowe oraz zwierzętarnia.

Co przegapił Doktor Czy?

– Pogadajmy o sprzęcie – zaproponowałem.
– Pod względem moralnym ten z laboratoriów zużywa się dziś bardzo szybko – chętnie podjął wątek profesor. – W sensie technicznym wciąż możemy pracować na urządzeniach sprzed 30 lat, lecz cóż z tego, skoro co jakieś 5 lat zmieniają się systemy operacyjne, systemy czytników itp.?
Zapomniawszy o śledzeniu mojego towarzysza, poszedłem obejrzeć kilka z tych technicznie i moralnie świeżych cudów, co to poprowadzą dydaktykę na poznańskim UM ku nieodkrytym kontynentom wiedzy.
W Pracowni Ochrony Środowiska czekały na mnie mierniki skażenia powietrza i hałasu, a także licznik cząstek, który umożliwia pomiary pewnych mikroorganizmów, np. w wodzie. Gdzie indziej przyczaił się tzw. czytnik elisy, pozwalający na oznaczenie niektórych markerów we krwi przy użyciu przeciwciał.
W Zakładzie Immunobiochemii wprowadzono nowe techniki analizy histologicznego obrazu przy użyciu markerów biochemicznych, czyli takich bardziej skomplikowanych znaczników. Pozwala na to m.in. bardzo dobry mikroskop fluorescencyjny z programem, który pozwala na analizę obrazów.
– A genetyka prowadzi rejestr wad genetycznych, dzięki czemu student nauczy się m.in., jak pobierać krew od pacjenta i oznaczać wady w chromosomach – dorzuca prof. Wiktorowicz.
W akwariach nowych laboratoriów Katedry Genetyki pływają rybki – m.in. danio pręgowane, popularne w akwariach. Nikt inny w Polsce nie hoduje ich w celach badawczych. Modyfikowanie genów takich rybek pozwala dowiedzieć się, skąd się biorą dysplazje kostne i wiele innych wad wrodzonych u ludzi.

Jak to działa?

Zastałem Czy przed komorą z laminarnym przepływem powietrza. To sprzęt, dzięki któremu można prowadzić hodowlę komórek w bardzo bezpiecznych warunkach, bo zapewnia zachowanie sterylnych warunków pracy. Taka komora ma filtry, które zatrzymują bakterie i zarodniki znajdujące się w powietrzu, więc komórkom nie zagrażają infekcje.
– Wyjaśnisz, o co chodziło z tą starością? Po co tu przyszedłeś? – zagaiłem, gdy wychodziliśmy z Centrum.
– Po co? Bez hodowania komórek nie ma dziś biotechnologii, biologii molekularnej, genetyki, immunologii, wirusologii, onkologii. I nie można bez tego badać starzenia się, bo ono bierze się z ograniczenia podstawowych funkcji komórek. Jak mam się czegoś o tym dowiedzieć? Studiując twoją heroiczną siwiznę?
Potem było pół godziny wykładu o starzeniu replikacyjnym, chromosomach i telomerach, białku p53, transformacji komórek i apoptozie. Gdy już wysiedliśmy z autobusu, zatrzymał się przed jakąś witryną i zarządził:
– Stój tu, a ja wstąpię po szampon.

Co my tu mamy, czyli konkrety:

  • gmach z szybką siecią komputerową i systemem kontroli dostępu,
  • sale wykładowe (200-osobowe i mniejsze), sale seminaryjne,
  • 37 laboratoriów,
  • nowoczesny sprzęt (m.in. mikroskop do pracy w technice jasnego pola, ciemnego pola, kontrastu fazowego i fluorescencji z kamerą).
     

Pozostałe opowieści znajdują się w publikacji "59 twarzy doktora Czy, czyli podróże do raju nauki" autorstwa Roberta Siewiorka.

 


Tytuł projektu: Uniwersyteckie Centrum Biologii Medycznej w Poznaniu

Data rozpoczęcia projektu: 2007-06-01

Data zakończenia projektu: 2014-01-31

Beneficjent: Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Wartość dofinansowania w PLN: 52 932 247,00

Strona projektu: http://www.ump.edu.pl/index.php?strona=sub_120_1312369808

Kontakt: Karolina Michalak, tel. +48 61 854 60 54, e-mail: sekr-dyr@ump.edu.pl

 
powrót