Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki.Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies.

Zamknij informację o cookies
.

Ośrodek  Przetwarzania  Informacji  –  Państwowy  Instytut  Badawczy

Fundusze Europejskie –
Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko

Wodny świat

Doktor Czy sprawdza, czy można zawrócić Wisłę kijem

(a przy okazji ujawnia swój sentyment do uzbeckiej bawełny)

Gdzie nas zaniosło?

Warszawski Ursynów. Oddzielone od blokowiska pasem zieleni Centrum Naukowo-Dydaktyczne Wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska – „Centrum Wodne” SGGW. Oszklony budynek przypomina aquapark, 20 nowoczesnych sal wykładowych, pracowni i laboratoriów to królestwo ludzi z Katedry Geoinżynierii, Budownictwa i Geodezji, Inżynierii Wodnej i Rekultywacji Środowiska, a także Katedry Kształtowania Środowiska. Wokół – park wodny, poligon doświadczalny dla naukowców i studentów.
Dzięki nim nauczymy się w końcu chronić i gromadzić wodę, jeden z najcenniejszych polskich zasobów.

Jak to było?

– Pół dnia szukałem tej koszuli, ale nie znalazłem – rzuca Doktor Czy, po kostki brodząc w sztucznej rzeczce. – Rzadka flanela, z Uzbekistanu, jeszcze z dawnych czasów. Chciałem się w niej wczuć w sytuację…
Nie nadążam, jak zwykle. Po co mu tutaj uzbecka flanela? Ale przezornie milczę.
– Nie nadążasz, jak zwykle – mruga. – Wiesz, jakim kosztem Stalin zrobił z Uzbekistanu bawełniane mocarstwo? Żeby nawodnić tamtejsze pustynie i uprawiać na nich bawełnę, wysuszył Morze Aralskie. Bo połowa wody, nim dopłynęła na pola, wsiąkła w piach. Miejsca takie jak to tutaj są po to, by już nikt nie spuszczał wody z mórz. Kto bierze się za eksperymenty z wodą, powinien o tym wiedzieć.
Puszczam złośliwość mimo uszu i idę w stronę pancernej szyby, która niczym tasak przecina głębinę sztucznego jeziora. Lustro wody mam jakieś pół metra nad głową, przed moim nosem leniwie snują się ryby. Doktor Czy medytuje nad „Modelem rzeki ze źródłem w rejonie górskim”, grzebiąc w strumieniu patykiem. Zawraca Wisłę kijem?
– Podobno popiół z elektrociepłowni świetnie nadaje się do budowy powodziowych wałów – mamrocze. – No to sprawdzimy. Zbuduj tani i porządny wał, a postawią ci w tym kraju pomnik…

Co przegapił Doktor Czy?

Zostawiam go, bo w tym tempie przez tydzień nie obejrzę i połowy tego, co tu jest. Zygzakiem przemierzam blisko półtorahektarowy park pocięty skalnymi tarasami, miniaturowymi wodospadami i kanałami, które imitują typowe dla Polski rzeki. Ich nurty przegradzają modele klasycznych budowli hydrotechnicznych – jazów, przelewów wieżowych itp. Studenci inżynierii wodnej, materiałowej czy budowlanej mogą się tu bawić w bogów, odwracając lub wstrzymując bieg wód. Albo określać gęstości skał czy jakość wód powierzchniowych.
W stacji meteo dr hab. inż. Wojciech Sas, kierownik projektu, wyjaśnia mi, że mają tu też najlepszy sprzęt do badania jakości powietrza, wody pitnej, wody w rzekach czy sprawdzania, gdzie można budować obiekty hydrotechniczne. Dwudziestoparoletnia okularnica w białym kitlu słucha go jak wieszcza, zerkając zza wielkiego monitora. Za tydzień zdaje klimatologię.

Jak to działa?

I znowu park. Woda leniwie spływa do sztucznego jeziora. – Zrobimy wodogrzmoty? – rzuca znienacka mgr inż. Piotr Kowal i nie czekając na moją odpowiedź podnosi śluzę miniaturowej zapory. Spiętrzone bałwany rozdzierają dno zbiornika, ogłupiałe ryby obijają się o pancerną szybę. – Dobrze pomyślane, hmm? – Kowal z zadowoleniem drapie się w kozią bródkę. – Wszystko, czego studenci dowiedzą się z książek, tu będą mogli sprawdzić: zmierzyć, zważyć, dotknąć. Pan też już teraz wie, na co stać nurt rzeki.
Wiem, że w tej chwili wolałbym nie być rybą.

Co my tu mamy, czyli konkrety:

  • park wodny o powierzchni 1,5 hektara,
  • budynki dydaktyczno-naukowe o łącznej powierzchni użytkowej ponad 4,5 tys. m2 (największa aula na 156 miejsc, 20 laboratoriów, 2 sale komputerowe),
  • innowacyjne urządzenia (uniwersalna maszyna wytrzymałościowa do realizacji obciążeń statycznych i pulsacyjnych 2500kN i aparat DHCA),
  • nowoczesne rozwiązania ICT (fotogrametryczne stacje robocze z monitorami 3D do zajęć z Systemów Geoinformacyjnych, infrastruktura komputerowa w dwóch salach dla studentów wydziału Budownictwa i Inżynierii Środowiska).

Pozostałe opowieści znajdują się w publikacji "59 twarzy doktora Czy, czyli podróże do raju nauki" autorstwa Roberta Siewiorka.


Tytuł projektu: Centrum naukowo-dydaktyczne Wydziału Inżynierii i Kształtowania Środowiska – „Centrum Wodne” SGGW

Data rozpoczęcia projektu: 2007-01-01

Data zakończenia projektu: 2011-06-30

Beneficjent: Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Wartość dofinansowania w PLN: 46 557 241,00

Strona projektu: http://wiks.sggw.pl/centrum-wodne

Kontakt: Wydział Inżynierii i Kształtowania Środowiska SGGW, ul. Nowoursynowska 166, 02-787 Warszawa, tel. +48 22 593 50 03, e-mail: wiks_rozwoj@sggw.pl

 
powrót